5.08.2025
Muzyka a technologia, czyli o rozwoju muzyki elektronicznej

Muzyka towarzyszy człowiekowi od najdawniejszych czasów i rozwija się wraz z człowiekiem i technologią. Zmienia się też według gustów i trendów. Od wielu wieków ulepszane są instrumenty muzyczne i tworzone są nowe, poszerzane są skale i zmieniane ich barwy. Gdy w ubiegłym stuleciu technologia zaczęła się prężnie rozwijać, a świat napędzała elektryczność, zaczęła się ona powoli wkradać także do muzyki. Kluczowe tutaj będą trzy tematy: historia syntezatora, muzyka elektroniczna oraz produkcja muzyczna. Rozwój muzyki elektronicznej pokazuje, jak technologia wpłynęła na sposób tworzenia, przetwarzania i odbierania dźwięku. Od pierwszych eksperymentów z elektronicznymi instrumentami po zaawansowane techniki cyfrowe – historia muzyki elektronicznej to fascynująca opowieść o tym, jak człowiek wykorzystuje technologię, by tworzyć emocje.
Instrumenty elektroniczne w muzyce – przełomowe wynalazki XX wieku
Historia syntezatora ściśle wiąże się z historią muzyki elektronicznej. Dźwięk jako fala zawsze interesował fizyków i matematyków. Jako zjawisko fizyczne jest także nieodłączną częścią tych nauk. Po wynalezieniu lamp elektronowych zaczęto budować pierwsze wzmacniacze i przetworniki. Zaczęto również myśleć o generatorach dźwięku. Wiadomo, że takimi generatorami są oczywiście instrumenty. Popatrzmy na przykład na skrzypce. W „naturalnych” warunkach – czyli bez użycia elektroniki – dźwięk generowany przez strunę jest wzmacniany przez pudło rezonansowe i emitowany w przestrzeń, gdzie wprawia w ruch cząsteczki i trafia do naszych uszu. Dlaczego by więc nie spróbować wytworzyć dźwięku elektronicznie?
„Dźwięk to nic innego, jak fala akustyczna i od częstotliwości tej fali zależy to, co słyszymy. Wyższe tony to piski składające się z wysokich częstotliwości np. powyżej 5000 Hz, niskie tony (basowe) to częstotliwości niskie od 30 Hz do 200 Hz. Odpowiednio nałożone na siebie potrafią się znosić lub wzmacniać (interferencja). Instrumenty muzyczne są generatorami tej fali, a elektronika wykorzystała tę zasadę. Za pomocą głośników fala dźwiękowa jest generowana fizycznie – tj. wprowadza w drgania cząsteczki powietrza, powodując zmianę ciśnienia w jednostce czasu. Czyli im częściej zmienia się ciśnienie powietrza generowanego przez głośniki, tym częstotliwość jest większa i słyszalny ton wyższy. Można zatem czysto matematycznie wygenerować taką falę, aby głośnik mógł ją zamienić na postać akustyczną”.1
Historia muzyki elektronicznej – od Theremina do Mooga
W 1919 roku rosyjski wynalazca, Leon Theremin, zbudował pierwszy na świecie elektroniczny instrument, który nazwał Aetherphone, jednak nazwa się nie przyjęła i instrument nazwano po prostu jego nazwiskiem. Syntezator ten był o tyle niezwykły, że nie trzeba było w ogóle go dotykać, by wytworzyć dźwięk. Poruszając rękami w pobliżu dwóch anten syntezatora, muzyk kontroluje głośność i wysokość dźwięku. Jako przykład utworu, w którym wykorzystano Theremin można podać piosenkę Beach Boys – Good Vibrations.
W tym samym roku inny wynalazca, Maurice Martenot, zaczął prace nad następcą Theremina. Po wielu latach ciężkiej pracy zaprezentował w Operze Paryskiej Ondes Martenot – czyli, jak nazwiemy go w Polsce – Fale Martenota. Działa on również na zasadzie zakłócania fal za pomocą ruchu dłoni, jednak w inny sposób.
„Ondes Martenot to instrument monofoniczny, składający się z 3 dyfuzerów: dyfuzer „główny” (tradycyjny głośnik), dyfuzer „rezonansowy” oraz „metallique” (gong wprawiany w wibracje za pomocą silnika, metal zastępuje tu membranę głośnika, co daje metaliczny dźwięk z precyzyjną wysokością). Dyfuzer rezonansowy ma 2 odmiany: tzw. „Palme”, która jest głośnikiem w kształcie płomienia, ze strunami umieszczonymi na komorze rezonansowej, pozwalającymi wybrzmiewać dźwiękowi na zasadzie rezonansu i druga, bardziej nowoczesna, tzw. „Resonnance”, która jest zbudowana na sprężynach z identyczną zasadą wybrzmiewania przez rezonans”.2
Kontrolować dźwięk pozwala klawiatura, wzdłuż której umieszczona jest wstęga z pierścieniem. Grający wkłada palec wskazujący w pierścień i poruszając nim uzyskuje dźwięk o pożądanej częstotliwości. Ponadto można uzyskiwać dodatkowe efekty za pomocą panelu różnych regulatorów oraz pedałów kontrolowanych stopą. Ten instrument miał kluczowe znaczenie dla rozwoju muzyki elektronicznej.
Kolejnym ważnym wynalazkiem w dziedzinie muzyki elektronicznej było Trautonium. Jego klawiatura, oznaczona chromatycznie, podobnie jak Ondes Martenot, zbudowana była z drutu oporowego i metalowej szyny. Przyciskając palcem drut do szyny w odpowiednim miejscu, muzyk zamykał obwód, dzięki czemu mógł osiągnąć dźwięk o odpowiedniej wysokości. To klasyczne przykłady na obecność instrumentów elektronicznych w muzyce.
W latach pięćdziesiątych powstał kolejny syntezator – RCA Mark I. Był on jednak dużo większy i dużo bardziej skomplikowany. Podobnie jak pierwsze komputery, moduły syntezatora zajmowały cały pokój. Odczytywał on zapisane na papierowej taśmie kodem binarnym informacje i przetwarzał na dźwięk. Później wyprodukowano jego udoskonaloną wersję, RCA Mark II. Oczywiście nie są to wszystkie instrumenty elektroniczne, które wynaleziono w ubiegłym wieku.
Pierwszym instrumentem, który zaczynał przypominać dzisiejsze dobrze znane nam „klawisze”, są organy Hammonda. Początkowo miały być po prostu tańszą alternatywą dla kościołów, jednak z czasem zespoły, takie jak Pink Floyd, Yes czy Genesis zaczynały wprowadzać je do swojego instrumentarium. Zasada działania organów Hammonda nieco różni się od wymienionych poprzednio syntezatorów. Dźwięk wytwarzany jest dzięki wirującym na przetwornikach elektromagnetycznych tarczach, a następnie jest przetwarzany przez liczne manuały. Tak więc już w latach sześćdziesiątych zaczęto wprowadzać do zespołów syntezatory nie tylko jako instrument drugoplanowy, lecz zaczęto na nim nagrywać całe ścieżki dźwiękowe.
Z czasem, chociaż syntezatory były dosyć drogie i skomplikowane, posiadanie go w swoim instrumentarium stawało się coraz modniejsze. Ciekawostką jest Mellotron, który pojawił się w tamtym okresie. Wykorzystywał on już nie próbki cyfrowe, lecz zapętloną taśmę magnetofonową, na której zapisane były fragmenty dźwięków, takich jak chór czy instrumenty smyczkowe. Genialne zastosowanie Mellotronu możemy usłyszeć w utworze Genesis – „Watcher of the Skies”.
Kolejnym przełomem w dziedzinie instrumentów elektrycznych (pomijając oczywiście gitary elektryczne), jest Moog. Został zbudowany przez Roberta Mooga w 1963 roku. Składa się on z wielu modułów, zawierających podzespoły, które są ze sobą łączone przewodami i sterowane potencjometrami. Chodziło o to, by wydobyć dźwięki, których nie da się wydobyć na żadnym innym instrumencie. Cel został osiągnięty, a precyzja, z jaką można było ustawić odpowiednią częstotliwość i odpowiednią barwę była niewiarygodna. Oczywiście oryginalny, pierwszy Moog był bardzo duży, dlatego wielkim krokiem było skonstruowanie czegoś przenośnego. Zastosowano więc stałe połączenia pomiędzy modułami, dzięki czemu zredukowano ilość przewodów i tym samym znacznie zmniejszono urządzenie.
Po Moog’u i MiniMoog’u powstawało coraz więcej syntezatorów i samplerów różnych marek, które toczyły wojny, który sprzęt będzie wygodniejszy, lżejszy, mniej skomplikowany a jednocześnie bardziej profesjonalny. Została jednak tutaj przedstawiona lista najbardziej przełomowych odkryć w dziedzinie muzyki elektronicznej, która rozwija się do dziś. Skoro więc wiemy już nieco o syntezatorach, warto zostać w temacie muzyki elektronicznej, ściśle z nimi związanej.
Cyfrowa rewolucja – jak technologia zmienia produkcję muzyki
O początkach muzyki elektronicznej możemy mówić już na początku XX wieku. Zaczęto snuć marzenia o „muzyce przyszłości”. W swoim eseju Szkic nowej estetyki muzycznej Ferruccio Busoni pisał, że na drodze rozwojowi muzyki stoją dotychczasowe instrumenty. Są ograniczone skalą i możliwościami technicznymi. „Jeżeli „tworzyć” ma oznaczać „formować z niczego” (a nie może oznaczać niczego innego), jeżeli muzyka powrócić ma do „oryginalności”, a więc do jej tylko właściwej, czystej natury, jeżeli ma odrzucić konwencje i formuły tak, jak odrzuca się znoszone ubranie, aby o pięknie świadczyła nagość – to dążeniom tym staną na drodze dotychczasowe narzędzia muzyczne. Instrumenty są bowiem skrępowane więzami swoich skal, wartości brzmieniowych i możliwości wykonawczych, a setki takich więzów oplątują każdego, kto by chciał tworzyć”.3 Kompozytorzy tamtego okresu zaczynają zauważać piękno w hałasie. Pewien malarz i kompozytor, Luigi Russolo, konstruuje szereg instrumentów, które mają tworzyć muzykę złożoną właśnie z szumów. Marzenia te oczywiście się spełniły. Po powstaniu pierwszych elektronicznych instrumentów (i mowa tu nie tylko o syntezatorach, które zostały opisane wyżej, lecz także o pianinach, fortepianach a nawet skrzypcach elektrycznych), rozgłośnie radiowe zaczęły transmitować pierwsze koncerty muzyki elektronicznej. Ciekawostką były koncerty orkiestry elektronicznej w czasie Wystawy Radiowej w Berlinie w 1932 roku. W jej skład wchodziły tylko syntezatory i instrumenty elektryczne, jak skrzypce, wiolonczela, pianino i fortepian.
W latach czterdziestych zaczęto tworzyć specjalne studia muzyki elektronicznej, gdzie generowano dźwięki i składano z nich kompozycje. W miarę rozwoju technologicznego rozwija się również muzyka elektroniczna. Pojawiają się kolejne instrumenty o coraz większych możliwościach. Coraz częściej zaczyna się łączyć nowoczesność z tradycją, łącząc instrumenty elektroniczne z akustycznymi. Zaczynają się też próby wydobycia dźwięku komputerowo.
Lata siedemdziesiąte przyniosły muzyce elektronicznej zainteresowanie szerszej publiczności za sprawą takich wykonawców jak Jean Michel Jarre czy Kraftwerk. Stały się również początkiem samplingu, czyli wykorzystywania przez instrumenty elektryczne naturalnych dźwięków, np. instrumentów smyczkowych czy chóru. Z muzyki elektronicznej zaczęły czerpać praktycznie wszystkie gatunki muzyczne, od rodzącego się hip – hopu, przez muzykę taneczną, disco aż po muzykę rockową i metalową.
W latach osiemdziesiątych nastąpił gwałtowny rozwój technologiczny. Pojawiły się pierwsze sekwencery oraz automaty perkusyjne. Muzyka elektroniczna zaczęła trafiać na szczyty list przebojów i tym samym na stałe zadomowiła się w klubach muzycznych, gdzie ludzie po dziś dzień chętnie bawią się przy tego typu muzyce podczas dyskotek.
Muzyka cyfrowa i syntezatory w XXI wieku
Dziś, gdy operujemy w zdecydowanej większości dźwiękiem i zapisem cyfrowym, a nie analogowym, wykorzystywane sample to już nie fragment taśmy magnetofonowej, lecz ciąg zer i jedynek, które możemy przekształcać na różne sposoby. Postęp technologiczny uprościł cały proces tworzenia, nagrywania, obróbki i odtwarzania muzyki. Nie potrzeba wielkiego studia z mnóstwem suwaków i pokręteł, nie trzeba nawet żadnego instrumentu, by w obecnych czasach napisać piosenkę, która może dostać się na szczyt listy przebojów. Programy komputerowe oraz dostępne narzędzia pozwalają stworzyć każdy dowolny gatunek muzyki, która będzie brzmiała jak nagrana na żywo i może oszukać niejedno ucho. Jest to także przede wszystkim tańsza alternatywa dla niezwykle kosztownych i czasochłonnych przygotowań i nagrań muzyków. Skorzystał z tego m. in. słynny kompozytor muzyki filmowej Hans Zimmer. Wystarczyła jedynie jego genialna wyobraźnia i wprawne korzystanie z „wtyczek”4 orkiestrowych, aby stać się twórcą motywów do wielu czołowych produkcji ostatnich czterdziestu lat. Oczywiście cyfrowa przemiana nie dotyczy tylko samego procesu kompozycji i wytwarzania dźwięku. Aby dany utwór brzmiał w sposób taki, jakim spodziewamy się go usłyszeć w radiu, dźwięk musi przejść drogę odpowiedniej obróbki.
Proces ten składa się z trzech głównych etapów, czyli sound shapingu, miksu i masteringu. Pierwszy etap polega na modelowaniu każdej ścieżki, usuwaniu nieczystości i uwydatniania atutów danego instrumentu, dodawania różnych efektów. Podczas miksu każdą z osobnych ścieżek doprowadza się do stanu, w którym będzie dobrze współbrzmiała z innymi jej towarzyszącymi. W tym celu używa się narzędzi takich jak np. equalizer, kompresor czy saturator. Istnieje także ogromna ilość innych wtyczek, które mogą zasadniczo zmienić barwę lub dodać przeróżne efekty. Ustala się także hierarchię wśród dostępnych ścieżek, czyli które są głosami wiodącymi, a które tworzą tło. Wbrew pozorom, podczas miksu nie należy dążyć do tego, by każda ścieżka brzmiała idealnie osobno. Najważniejszy jest efekt końcowy, czyli współbrzmienie wszystkich instrumentów czy głosów naraz. Wielu producentów zwraca na to uwagę, np. Tomasz Wróblewski z kanału 0dB.pl, podczas analizy i odtworzenia procesu powstania piosenki Radio Ga Ga zespołu Queen. Istotne jest także, aby zachować równowagę wśród ścieżek, to znaczy instrument, który nie gra głównej roli w konkretnym momencie, powinien ustąpić miejsca innemu. Zasad dotyczących prawidłowego miksowania utworu jest dużo, a każde narzędzie ma także swoje reguły użytkowania. Przemiany te są doskonałym przykładem relacji: technologia a produkcja muzyki.
Mastering jest to ostatnie „dopieszczenie” utworu. Należy jednak wspomnieć, że podstawą dobrego masteringu jest dobry miks. Wszystko, co zostało przeoczone wcześniej, staje się niezwykle wyraźne podczas masteringu, co skutkuje często wielokrotnym powrotem do etapu miksowania. W tym ostatnim kroku obróbki dźwięku nie skupiamy się już na każdej ścieżce osobno, lecz na współbrzmieniu całości. Tutaj zarówno sam proces jak i narzędzia są bardzo podobne, jak w procesie miksu, jednak zwykle nie są to już zmiany drastyczne, a raczej składające utwór w jedną, miłą dla ucha całość.
W ciągu kilku dekad wstecz proces obróbki dźwięku przebiegał w podobny sposób, jednak przychodzące z kolejnymi latami nowe możliwości technologiczne i innowacyjne pomysły oraz rozwiązania przekształcały go nieco. Przede wszystkim odchodzi się już od fizycznych modeli narzędzi, konsolet itd. W tym momencie wszystkie potrzebne efekty czy instrumenty są łatwo dostępne w wersji cyfrowej jako symulacja lub emulacja.5 Oczywiście nawet najdokładniejsza replika urządzenia nie jest w stanie w stu procentach odwzorować jego rzeczywistego brzmienia. Dźwięk analogowy, tak uwielbiany przez audiofilów, chociaż nie jest idealny, to ma w sobie element „życia”. Wszelkie niedoskonałości, trzaski, drobne błędy i niedociągnięcia wskazują na obecność człowieka w całym procesie. Dźwięk cyfrowy jest wyzbyty tych szczegółów, przez co jest co prawda perfekcyjny, ale często brzmi bardzo sztucznie. W produkcji dąży się jednak przeważnie do jak najprzyjemniejszego, najbardziej naturalnego dźwięku (oczywiście w zależności od gatunku i efektu, jaki chce autor osiągnąć). W tym celu modyfikuje się daną partię tak, aby przy zachowaniu „niezanieczyszczonego” brzmienia wprowadzić czynnik ludzki do muzyki, na przykład poprzez lekkie zmiany w obrębie elementów dzieła muzycznego.6 Pamiętajmy, że mimo wszystko wciąż w całym procesie uczestniczy człowiek, który w jakiś sposób przeżywa swoją muzykę i zamierza odbiorcom coś przekazać. Odkąd jednak technologia AI dotarła również do tej dziedziny życia i sztuki, potrafi ona całkowicie wyeliminować człowieka i wykonać jego pracę w tym zakresie.
Widzimy, że rozwój technologii miał gigantyczny wpływ na produkcję muzyczną, a więc na to, jak brzmiała muzyka w ciągu ostatnich dekad. Oczywiście ta gałąź dalej prężnie się rozwija. Praktycznie co chwila pojawia się coś nowego, co wchodzi do użytku i staje się trendem, zastępowanym później następnym i następnym. Chodzi w tym przypadku o pewne utarte szlaki, które spełniają swoje zadanie, przynoszą odpowiednie efekty, a potem pojawiają się inne metody które zdają się być lepsze i to one są teraz „utartym szlakiem”. Podobnie jednak jak w modzie, pewne rzeczy są ponadczasowe, a inne wracają po latach. Zauważalne jest to już od bardzo dawna w świecie muzyki. Chociażby wraz ze zmianami epok powracały pewne motywy, na przykład przepych w muzyce barokowej, następnie prostota klasycyzmu i znowu niezwykle ekspresyjny romantyzm.
Powrót do lat 80. – elektronika w muzyce pop i retro
W ostatnim czasie wraca do łask styl retro, obejmujący głównie lata 80. Okres ten był wbrew pozorom bardzo zróżnicowany pod kątem muzyki. Poza kiczowatymi popowymi szlagierami wyraźnie zaznaczały się naprawdę wartościowe utwory rockowe i metalowe, a także dawał o sobie znać hip – hop. Jedno jest jednak pewne – w każdym z gatunków można było zauważyć istnienie syntezatora, który zdominował całą dekadę. Sampling był stosowany już całkiem odważnie i coraz częściej sięgano do innych elektronicznych instrumentów, jak pady perkusyjne7 czy pedał basowy.8 Jedna z najlepiej znanych postaci związanych z muzyką, Michael Jackson, eksperymentował w tym okresie na różnych płaszczyznach w swoich utworach. Omówię tutaj pokrótce piosenkę Smooth criminal na podstawie analizy oryginalnych ścieżek dokonanej przez Chris'a Liepe w jednym z filmów na swoim kanale w serwisie YouTube. W partii perkusji i basu poza akustycznymi instrumentami zauważamy także wspomagające je efekty elektroniczne. Znajduje się tam wiele drobnych detali, które bez kontekstu sprawiają wrażenie nieistotnych, jednak to ich współpraca z „żywymi” instrumentami czyni muzykę Jacksona tak charakterystyczną. Podobnie część partii instrumentów smyczkowych jest wspomagana przez syntezator. W aranżacji uwzględniono również wiele różnorodnych elektronicznych barw i wyrazistych sampli. Genialność kompozycji pozwala jednak na idealną konwersację pomiędzy poszczególnymi partiami, pomimo ich wielości i różnorodności. Ostatnim, bardzo ważnym elementem twórczości Michaela Jacksona są oczywiście wokale. Ciekawostką jest jednak to, że artysta nie śpiewał tylko głosem. Używał w tym celu całego ciała, w którym utrzymywał rytmiczność i dynamikę utworu. Niezwykły sposób, w jaki śpiewał i nagrywał pozwoliła na zachowanie naturalności utworom mimo dużej ilości elektroniki w nich występującej. Ścieżki wokalne Jacksona ukazują, że poza doskonale słyszalnymi niuansami wokalnymi charakterystycznymi dla niego, podstawą był również bardzo rytmiczny oddech oraz „perkusja ciała”, czyli pstrykanie, tupanie itd. Pomaga to przede wszystkim w wydobywaniu dźwięków w określonej artykulacji bez forsowania strun głosowych, a przy okazji pokazuje, że artysta „przeżywał” własną muzykę. Dzięki połączeniu wszystkich tych elementów jego twórczość mogła trafić w gusta fascynatów różnych typów muzyki. Analiza tego oraz innych utworów, której podejmuje się wielu producentów czy teoretyków z całego świata eksponuje wartości, które w tamtych czasach były podkreślane oraz uczy metody, jaką ten efekt osiągano. Są to bardzo cenne lekcje dla obecnych i przyszłych producentów, którzy mają również do dyspozycji najnowsze technologie.
Współcześni twórcy chętnie czerpią naukę i inspirację z poprzednich dekad, szczególnie widząc sukces i ponadczasowość niektórych utworów. Ponadczasowość jest dosyć trudnym pojęciem a jego rozszyfrowanie daje możliwość opracowania przepisu na nieśmiertelne hity. Na wspomnianym już wcześniej kanale Roomie Official, szwedzki producent i muzyk kilkakrotnie starał się porównać piosenki powszechnie uznawane za ponadczasowe z takimi, które zostały zapomniane. Na wieloletni sukces niektórych przebojów, takich jak Bohemian Rhapsody zespołu Queen czy Stayin' Alive Bee Gees składa się kilka zauważalnych czynników. Między innymi są to unikalność, prostota i chwytliwość melodii, czy specyficzny klimat. Do takich nieśmiertelnych utworów bardzo często się wraca i nigdy się nie nudzą, więc są idealnymi wzorcami dla współczesnych twórców. Stąd też cykliczny „powrót do korzeni”.
Po barwnych latach 80. nastąpiła dekada mocno syntetycznego popu (chociaż pierwsza połowa lat 90. bardzo przypominała jeszcze lata 80.), znana chociażby z wschodzącej gwiazdy – Britney Spears, której singiel ...Baby, One More Time spędził 32 tygodnie na liście Billboard Hot 100. Równolegle rozwijał się gatunek R&B, z takimi zespołami jak TLC czy Destiny's Child na czele. Początek XXI wieku przyniósł powrót „mocniejszych klimatów”. Na wysokich pozycjach na wspomnianej wcześniej liście znalazły się utwory takie jak Bring Me To Life Evanescence czy Numb Linkin Park. Przełom dekad ukazał narodziny nowego, niezwykle popularnego wtedy gatunku – EDM. Charakteryzował się on dużą ilością elektroniki, powtarzalnością i wyraźnym zaakcentowaniem głosu głównego w miksie. Nacisk kładziono przede wszystkim na partie perkusji i basu oraz nieskomplikowane melodie i harmonie. Przedstawicielkami tego typu muzyki były w tamtym okresie m. in. Lady Gaga oraz Rihanna. Obie były wielokrotnie laureatkami nagród Grammy oraz osiągały szczyty list przebojów Billboard. W dobie mocno syntetycznego, tanecznego popu zaczęły pojawiać się przebłyski stylu retro, np. w roku 2011 singiel Somebody That I Used To Know Gotye, który również za tą piosenkę został wyróżniony nagrodą Grammy dwa lata później.
Wyłaniali się również artyści opierający całą swoją twórczość na tym stylu, np. Bruno Mars, który praktycznie każdego roku zostaje nagradzany i bryluje na szczytach list przebojów. Utrzymuje swoją muzykę głównie w klimacie lat 70. i 80., łącząc ze sobą pop, disco, funk, R&B, soft rock i wiele eksperymentując z brzmieniami. Jako przykład posłuży mi piosenka Locked Out Of Heaven z roku 2012. Na początek wysuwa się instrumentalny wstęp, przypominający nieco stylistycznie zespół The Police. Słyszalne są również elektroniczne sample zmieniające położenie w głośnikach tak, aby wydawało się, że przemieszczają się z jednego ucha do drugiego. Podczas zwrotki instrumentarium zostało ograniczone do minimum, czyli występują: perkusja, gitara elektryczna oraz basowa. Podczas podprowadzenia do refrenu oraz samej części refrenowej klimat ulega zmianie, utwór staje się bardziej elektroniczny. Elektroniczne wstawki budują napięcie, które następnie znowu jest rozładowywane na mocno „oldschoolowej” zwrotce. Dopiero część kulminacyjna po drugim refrenie łączy oba światy przedstawione w piosence. Porównując utwór do wcześniejszej krótkiej analizy Smooth Criminal, można powiedzieć, że piosenka Bruno Marsa jest dużo bardziej minimalistyczna, jeśli chodzi o warstwę instrumentalną, harmoniczną oraz melodyczną, co jest dosyć charakterystyczne dla muzyki obecnego wieku. Jeśli bierzemy jednak pod uwagę umiejętność mieszania gatunków i rożnorako pojmowanego eksperymentowania, to obaj twórcy spełniają swoje zadanie bardzo efektownie. Słuchając obu utworów odbiorca jest ciągle zaskakiwany i dzięki temu utrzymuje uwagę i nie nudzi się, oczekując na to, co wydarzy się dalej.
Podążając tropem powracających trendów trafiamy na powrót boysbandów na początku poprzedniej dekady. Po gigantycznym sukcesie Backstreet Boys i N Sync jeszcze w ubiegłym tysiącleciu, zespół One Direction rozpoczął karierę ok. roku 2010 i aż do rozpadu 6 lat później utrzymywał się na szczycie popularności. Chociaż obie grupy przedstawiały gatunek pop, to różnica czasowa była mocno słyszalna. Muzykę sprzed dziesięciu lat uznawano wtedy raczej za kiczowatą, więc zespół nie próbował kopiować stylu poprzedników, lecz poszedł w stronę mainstreamu, czyli lekko poprockowych, prostych a chwytliwych przebojów. Co ciekawe, również w ostatnich latach powróciła moda na boysbandy, jednak w tym przypadku są to raczej grupy koreańskie przedstawiające gatunek K-Pop, np. zespół BTS, któremu udało się wyjść poza azjatyckie kręgi zainteresowania i osiągnąć sławę światową. Być może moda na męskie zespoły wokalne powraca co 10 lat? Ostatnie kilka lat jest w muzyce bardzo różnorodne. Odnajdujemy w niej minimalistyczne duety fortepianowo – wokalne artystów takich jak Adele czy Lewis Capaldi, proste, ale interesujące formy Billie Eilish, Charliego Puth'a lub Ed'a Sheeran'a, ale na prym bez wątpienia wywodzi się powrót do stylistyki lat 80. Jednym najlepszych przykładów jest piosenka Blinding Lights artysty o pseudonimie The Weekend, która w tym momencie jest utworem o największej liczbie odsłuchań w serwisie Spotify. Posiada charakterystyczną partię syntezatora, który najwidoczniej „powrócił do łask” jako instrument solowy. Kolejną ważną cechą jest głęboki pogłos na partii wokalnej oraz na werblu, co było szeroko stosowane w tamtych czasach. Artystka Dua Lipa nawiązuje do tanecznych hitów disco w piosenkach Levitating lub Don't Start Now dzięki niezwykle ruchliwej partii gitary basowej i energicznej perkusji wspierającym głos wiodący. Z kolei Miley Cyrus łączy muzykę rockową i synthwave na albumie Plastic Hearts z roku 2020.
Chociaż mówiłam na wstępie, że wszystko już w którymś momencie historii było, to wierzę w nieograniczoność ludzkiej wyobraźni. Postęp technologiczny wciąż będzie trwał i napędzał przemysł muzyczny. Wciąż będą pojawiali się artyści, których do tworzenia zainspirowało coś innego. Wciąż będzie można coś ulepszyć, coś połączyć lub rozwinąć. Trudno przewidzieć, co będzie się działo w następnych latach w muzyce, ale można śmiało założyć, że po wielkim zainteresowaniu jednym stylem, powróci kolejny, o którym na chwilę zapomniano, by odpocząć na chwile od poprzedniego i wrócić do niego później. Będą pojawiali się także innowatorzy, którzy wprowadzą coś zupełnie nowego i być może też staną się tymi nieśmiertelnymi legendami pokroju Freddiego Mercurego i Michaela Jacksona. Patrząc na listy przebojów można przypuszczać, że niektórzy wykonawcy zostaną na długo zapamiętani, albo dzięki sukcesywnemu nadążaniu za zmieniającymi się trendami, albo poprzez wytrwałe wprowadzanie swojego charakterystycznego stylu. Warto przede wszystkim wracać do muzyki przeszłości, analizować ją i eksponować to, co w niej dobre, a jak widzimy, w wielu przypadkach przynosi to ogromne korzyści.
Muzyka i technologia w edukacji
Rozwój muzyki elektronicznej to nie tylko historia dźwięku, ale też świadectwo wpływu technologii na sztukę. Dzisiejsza edukacja muzyczna coraz częściej łączy nowoczesne narzędzia z tradycyjnym podejściem do nauki. To właśnie dzięki połączeniu pasji, kreatywności i technologii powstaje muzyka przyszłości. W Podkarpackim Centrum Nauki „Łukasiewicz” dźwięk staje się narzędziem odkrywania praw fizyki i zmysłów. Interaktywne eksponaty akustyczne pozwalają zrozumieć zjawiska związane z falami akustycznymi, synchronizacją rytmu i percepcją. Dzięki nowoczesnym multimediom i interakcji uczniowie nie tylko słyszą muzykę – oni ją obserwują i analizują, ucząc się, jak światło, dźwięk i ruch łączą się w jedną całość. To doskonały przykład, jak muzyka i technologia w edukacji mogą wspólnie inspirować do nauki i eksperymentowania.
- Syntezatory – Historia Tworzenia Muzyki Elektronicznej – Elektronika,
- https://altao.pl/syntezatory-historia-tworzenia-muzyki-elektronicznej.htm
- M. Wojtoń, Historia rozwoju syntezatorów i samplerów,
- http://www.studiomastering.net/mastering08.html
- F. Busoni – „Szkic nowej estetyki muzycznej”. Triest 1907
- potocznie „wtyczka”, czyli instrument VST, to elektroniczna wersja realnie występującego instrumentu,
- np. skrzypce, pianino, czy gitara. Bazuje na bibliotece sampli nagranych wcześniej przez żywe instrumenty
- przy czym emulacja to dosłowna wirtualna kopia urządzenia, a symulacja tylko naśladuje jego działanie
- jeden z fundamentów teorii muzyki. Na elementy dzieła muzycznego składają się dynamika, rytmika, agogika, artykulacja, kolorystyka, melodyka, harmonika
- elektroniczna wersja perkusji, występująca w formie przypominającej akustyczny zestaw, w którym bębny
- i talerze zostały zastąpione krążkami z tworzywa, lub w formie niedużego urządzenia z określoną ilością płytek, w które należy uderzać. W jednej i drugiej wersji można przypisywać poszczególnym elementom określone sample. Często jest to rodzaj pierwszego instrumentu ćwiczebnego dla perkusisty
- elektroniczny instrument posiadający klawiaturę sterowaną stopami, emitujący niskie basowe dźwięki
Autorka:
Natalia Biało – absolwentka Instytutu Muzyki Kolegium Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Rzeszowskiego. W swojej pracy badawczej oraz dokonaniach artystycznych szuka połączeń pomiędzy muzyką a innymi dziedzinami nauki, np. Naukami humanistycznymi czy astronomią. Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się już m. in. na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Integracja w przestrzeni humanistycznej”, XVI Rzeszowskiej Konferencji Młodych Fizyków oraz Sympozjum „Living in the Soundscape” w Katowicach. Czynnie działa jako kompozytor oraz producent muzyczny. Na co dzień pracuje jako edukator w Podkarpackim Centrum Nauki „Łukasiewicz”, gdzie stara się zachęcić do samodzielnych dociekań również młode umysły.
Projekt "Utworzenie podkarpackiego centrum nauki" jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020, działanie: 6.4. Infrastruktura edukacyjna. Beneficjentem projektu jest Wojewódzki Dom Kultury w Rzeszowie.